Odchudzanie z głową

10:00 san surfen 0 Comments


"Od jutra się odchudzam. Przestanę jeść słodycze, będę dużo ćwiczyć, mało jeść, a już zdecydowanie nie po 18:00! Tak, od jutra będę robić 1,5 h cadio dziennie, a do tego kurczak, ryż i brokuły. Ale mało tego ryżu, bo lepiej odpuścić węglowodany. Będę taka fit, że nikt mnie nie pozna, ale to od jutra. Dziś dojem jeszcze te ciasteczka..."

Przesada?

Dziewczyny, przecież widzę, że uśmiechacie się pod nosem ;) Większość z nas, które w pewnym momencie postanowiły zrzucić parę kilo, miała różne głupie pomysły na to jak schudnąć. Bo przecież wokół słyszy się tyle o różnych "dietach cud", które obiecują minus 7 kilo w tydzień. Kto by nie chciał szybkich efektów, przecież to tylko chwile trzeba się przemęczyć, a potem to już będzie super. No albo nasz organizm zacznie z nami walczyć, ale o tym to już się raczej nie mówi... Nie ma czegoś takiego jak dieta cud. Żeby zapracować sobie na sylwetkę, której pragniemy musimy zmienić swoje nawyki żywieniowe. I bardziej zwracać uwagę na to co jemy. Nie można wpadać w paranoje, ale wdrażać małe zmiany, które przyczynią się do trwałych efektów.

Dlatego dziś pięć wskazówek jak zacząć odchudzanie z głową:

1) Skończ z dietami cud!
Ten punkt chyba już nikogo nie zdziwi. Nasze organizmy potrzebują węglowodanów, tłuszczów i białek. Wyeliminowanie którejś z tych grup, bo tak nakazuje nam dieta, nie jest dobrym pomysłem. Jasne, niektórzy czują się lepiej na diecie z mniejszą ilością tłuszczów, a większą węglowodanów (tych zdrowych, a nie cukrów przetworzonych!), a inni wręcz odwrotnie. Słuchaj swojego organizmu i sprawdź w jakiej konfiguracji Ty czujesz się najlepiej. Staraj się wybierać produkty zdrowe, ale nie popadaj też w paranoje i pozwól sobie czasem na coś mniej zdrowego.
2) Nie ukierunkowuj się na porażkę
I nie odmawiaj sobie małych przyjemności. Kiedy zakazujemy sobie jedzenie czegoś co lubimy, to chcemy tego jeszcze bardziej. Istnieje spore ryzyko, że gdy już pozwolisz sobie na zjedzenie kawałka czekolady czy też ciastka, to na jednym się nie skończy. Zjesz więcej, bo skoro już "spieprzyłaś sprawę" to właściwie jedno ciastko czy sześć... co za różnica... od jutra zacznę znowu. A potem wyrzuty sumienia i powrót do starych przyzwyczajeń, bo znowu nie dałaś rady. Nic dziwnego, że nie dałaś skoro z założenia ukierunkowałaś się na porażkę. Bądź dla siebie wyrozumiała. Nie jesteś na diecie cud, ale zmieniasz swoje przyzwyczajenia na lepsze. Powoli. Ma być na Twoich zasadach. Jeśli masz ochotę na coś słodkiego to sobie na to pozwól, pamiętaj tylko aby było to w małej ilości.
3)Pij wodę!
Składamy się w dużej mierze właśnie z wody. Potrzebujemy jej do życia, co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Uczestniczy ona również w procesach metabolicznych i od tego czy wystarczająco dużo jej pijemy zależy również... nasza waga. Samo picie wody może rozkręcić nasz metabolizm nawet o 30%! A w dodatku ma zero kalorii! Jeśli nie lubisz wody, to spróbuj dodać do niej np. świeże owoce, albo wcisnąć do niej sok z cytryny.
4) Spraw, aby ćwiczenia były zabawą!
Nie możesz ćwiczeniami zrekompensować sobie złej diety. Jednak ćwiczenia są ważnym elementem zdrowego stylu życia. Znajdź ćwiczenia, które lubisz. Jeśli siłownia to nie Twoja bajka, to może spróbuj jogi. Albo zumby, albo biegania. A może najlepiej będzie Ci ćwiczyć w domu z youtubem. Baw się ćwiczeniami, próbuj nowych rzeczy i nie popadaj w rutynę, bo nuda jest wrogiem systematyczności. Ja sama uwielbiam ćwiczyć z obciążeniem. Treningi na wolnych ciężarach i maszynach to obecnie moja ulubiona forma ćwiczeń. Jednak, gdy mam ochotę na zmianę to idę na zajęcia lub odpalam youtuba i ćwiczę w domu. Treningi dopasuj do siebie, a nie na odwrót ;)
5) Zaprogramuj swój umysł
Słyszałaś kiedyś o wizualizacji? Niektórym może się kojarzyć z zamawianiem jakiegoś produktu i z wizualnym przedstawianiem przez zleceniobiorcę wyglądu końcowego danej rzeczy. Ty też możesz zrobić coś podobnego. Stwórz obraz tego co chcesz osiągnąć w swojej głowie! Wystarczy, że poświęcisz choćby 2 min dziennie na zamknięcie oczu i wyobrażenie sobie tego "produktu końcowego" czyli Twojej wymarzonej sylwetki. Poczuj się tak jak będziesz się czuła, gdy już będziesz ją mieć. Wyobraź sobie, że już w tej chwili tak wyglądasz i poczuj wdzięczność za to osiągnięcie. Zobacz siebie w swoim idealnym wydaniu, jak wykonujesz różne codzienne czynności. Z początku może wydawać Ci się to głupie, jednak to dlatego, że nie wiesz jeszcze jak potężną moc mają Twoje myśli. Spróbuj. Jedyne co ryzykujesz to to, że będziesz uśmiechać się od ucha do ucha po wizualizacji ;)

Mam nadzieję, że te porady okażą się dla Was przydatne i że same już niedługo odczujecie zmiany jakie za sobą niosą. No to dziewczyny, czas brać się do roboty. Nie od jutra, nie od kolejnego poniedziałku, ale od DZIŚ.

You Might Also Like

0 komentarze: